Szukaj na tym blogu

Moje zdjęcie
Mam na imię Janka, ale wszyscy w sieci znają mnie od lat pod nickiem LOREEN, a na żywo ten pseudonim używam od 1986 roku (data wydania albumu Sandry z tą piosenką!). Blog, to mój mały, wirtualny pamiętnik dotyczący mojej pasji, jaką są lalki MATTEL i lalki innych mniej znanych na polskim rynku firm. Znajdą się tutaj też informacje o moich zainteresowaniach : miniaturowych domkach i mebelkach, genealogii, rysunki, grafice komputerowej, fotografii. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga.

Osoby obserwujące mojego bloga

________________BLOG ROBÓTKOWY _________________ ___________________ZAPRASZAM ___________________

czwartek, 6 stycznia 2011

►Tak to się zaczęło czyli historia od lalki się zaczyna...


To nie będę gorsza i napisze także o moich początkach z lalkami....
Powyżej wspomniana w tekście półeczka w 2006 roku.

(poniższy tekst z drobnymi zmianami ukazał się na Wirtualnej Polsce w 2008 roku
http://wiadomosci.wp.pl/gid,10800846,title,Sexy-pieknosci-bez-krwi-i-kosci---zdjecia,galeria.html?ticaid=1b8dc )


Mars, Świstak - to dla Was !!!!


Moja pasja zbierania lalek Barbie Firmy Mattel zaczęła się w końcu lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Był to przypadek. Robiąc porządki przed Bożym Narodzeniem natknęłam się na zapomniane przeze mnie dwie „blondynki”. Lalki te miały być „zlikwidowane” po zakończeniu roku szkolnego, pod koniec lat osiemdziesiątych. Były w świetlicy, w której pracowała moja mama. Wtedy przyniosła je do domu. Jakoś tak zrobiło mi się ich żal. Postanowiłam je umyć, uczesać i postawić na półeczce nad swoim łóżkiem. Był to trochę dziwny pomysł, gdyż pokój zapełniały raczej samochodziki kolekcjonowane przez mojego syna. Ta półeczka była tylko moja. Po paru miesiącach stanęły na niej już 23 lalki, które dziwnym trafem zaczęły do mnie trafiać. Były to lalki używane, brudne i bardzo często bez ubrań. Ponieważ nie potrafię szyć, postanowiłam wydziergać im sukienki na szydełku. I tak się to zaczęło. Trafiały do mnie coraz to nowe „dziewczyny”. W 2006 roku na stronie O mnie na Allegro naszej kochanej Anicetty przeczytałam o Forum DollPlaza. Byłam w szoku ! Nie wiedziałam, że jest tyle dziewczyn, które tak jak ja, zbierają lalki i mają ponad trzydziestkę !!!!!

Na początku nie chwaliłam się nikomu tym, że zbieram lalki Barbie. Potem, niektórzy patrzyli na mnie jak na osobę trochę dziwną, a w końcu sami się przekonali, że jest to coś fajnego i nikogo już nie dziwi, że nie mając córki, a syna można „bawić się” lalkami i wykonywać dla nich coraz to nowe suknie. Nawet mój mąż popiera moją pasję. Sam zamawia dla mnie regały, żeby lalki miały gdzie spokojnie stać. No ale cóż, tyle zgrabnych dziewczyn w domu ma nie wielu mężczyzn…

Taki był mój początek.

Teraz jak wiecie, mam ponad 300 różnych lalek, masę wspaniałych znajomych (nie tylko dziewczyn !!!!) mających taka sama pasję i zakręcone życie !!!!!


Powyżej z Anicettą na wystawie jej pięknych strojów lalkowych w Dworku Zieleniewskich w Trzebini 24 września 2008 roku.

5 komentarzy:

  1. A więc jednak Loreen też jakoś zaczynała :):):) hi , hi , hi

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietnie wspomnienia i super zdjecie z Anicettą
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wspomnienie :)
    Jak tylko dodam swoją pisaninę pozwolę sobie, link zamieścić u siebie.
    Buźka

    OdpowiedzUsuń
  4. Loreen masz potężną kolekcję lalek, bardzo fajnie się czyta, jak inne Osoby zaczynały swoją przygodę z lalką. Anicettę poznałam osobiście, a Ciebie miło zobaczyć chociaż na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie sliczne zdjecie Was obu, no i wspaniala historia :) jak widac, z pasja mozna kazda kolekcje mnozyc w nieskonczonosc! :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń