Dziś pomimo okropnego wiatru, postanowiliśmy z moją rodzinką zrobić sobie grilla na ogródku.
Mój mąż zajmował się rozpalaniem, a ja w tym czasie wreszcie zabrałam moje Tonnerki na wiosenną sesję fotograficzną.
Pierwszy raz moje lalki fotografowałam na świeżym powietrzu, więc fotki może nie są idealne.
Widziałam tylko odsuwane firanki z okien następnej kamienicy i bloku. A niech patrzą ! W końcu nie robię nic, co mogło by bulwersować ludzi....
Na sesję wzięłam Madison Afternoon Esme i Sidney.
W domu została Tyler i Esme rudowłosa. Biedaczki mają tylko bieliznę i letnie sukienki....
dziewczyny były zadowolone. Jedynie buty trochę pobrudziły, bo w nocy padał deszcz.....
Mój mąż zajmował się rozpalaniem, a ja w tym czasie wreszcie zabrałam moje Tonnerki na wiosenną sesję fotograficzną.
Pierwszy raz moje lalki fotografowałam na świeżym powietrzu, więc fotki może nie są idealne.
Widziałam tylko odsuwane firanki z okien następnej kamienicy i bloku. A niech patrzą ! W końcu nie robię nic, co mogło by bulwersować ludzi....
Na sesję wzięłam Madison Afternoon Esme i Sidney.
W domu została Tyler i Esme rudowłosa. Biedaczki mają tylko bieliznę i letnie sukienki....
dziewczyny były zadowolone. Jedynie buty trochę pobrudziły, bo w nocy padał deszcz.....
Wisienka niskopienna. Wreszcie przyleciały pszczoły !!!
I przyszła Kropka. Kotka moich sąsiadów. To duży kotek...jakieś 7 kg.
ślicznie :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam zdjecia plenerowe i bardzo sie ciesze, ze coraz wiecej osob je robi :o) wygladaja wspaniale, lalki bardzo fotogeniczne i swiatlo idealne! Jedyna rada, jaka moge dac, to robienie zdjec trzymajac aparat na poziomie lalki (tak jak ta ciemnowlosa na wisience), a nie z gory. Z gory trudno uchwycic fajne ujecia, a nizej owszem :o) z kota sie usmialam, wyglada jak jakis pan stroz... "a kto mi tu wlazl na moja posiadlosc?..."
OdpowiedzUsuńAga
fleurdolls - masz rację-tylko trawa była bardzo mokra i nie chciałam klękać...;)
OdpowiedzUsuńNaliczyłam natomiast, że w mojej kamienicy i w przylegającej jest aż 10 kotów ! Moje dwa persy (biały-Sara i kasztanowy-Max), dwa dachowce u sąsiada (tricolor-Kropka i bury-Lucek), a obok - 1 pers (czarny), 2 a'la Maine Coon, 2 bure dachowce i 1 rudy dachowiec...Kociarnia....
Świetne zdjęcia! Fajnie ze też postanowiłaś wziąć Panny w plener. Masz bardzo ładne okazy a te kwiatki na skalniaku to barwinek!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Dobrze, że wzięłaś na grila Tonnerki też:) W takich sceneriach lalki wyglądają jak żywe.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się ruda pani.
OdpowiedzUsuńFajna sesja i świetny kot! ;)