Szukaj na tym blogu

Moje zdjęcie
Mam na imię Janka, ale wszyscy w sieci znają mnie od lat pod nickiem LOREEN, a na żywo ten pseudonim używam od 1986 roku (data wydania albumu Sandry z tą piosenką!). Blog, to mój mały, wirtualny pamiętnik dotyczący mojej pasji, jaką są lalki MATTEL i lalki innych mniej znanych na polskim rynku firm. Znajdą się tutaj też informacje o moich zainteresowaniach : miniaturowych domkach i mebelkach, genealogii, rysunki, grafice komputerowej, fotografii. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga.

Osoby obserwujące mojego bloga

________________BLOG ROBÓTKOWY _________________ ___________________ZAPRASZAM ___________________

środa, 7 kwietnia 2010

►Lalka z poczatku XX wieku czyli odkurzanie historii

Lalka. Historia...
Postanowiłam pokazać Wam laleczkę, która należała do mojej babci. Lalka jest dość wiekowa, bo babcia urodziła się w 1907 roku w Asnieres pod Paryżem i stamtąd też laleczka ta pochodzi.
Wiem, że była to wtedy jej jedyna zabawka, jaką przywiozła po powrocie z rodzicami do Polski w 1912 roku.
Laleczka jest z twardego materiału. Niestety nie orientuję się jaki w tych czasach materiał był używany do wyrobu lalek. Wszystkie stawy są zamocowane na gumkach.

Pomimo swojego wieku kolor oczu i ust zupełnie nie wyblakł.
Jak widać fryzurkę też ma "czasową".
Sukienka została uszyta w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku z zasłonek kuchennych. Biedaczka niestety nie miała już wtedy swoich oryginalnych ciuszków. A szkoda...

6 komentarzy:

  1. Takie laleczki bardzo stare mnie przerażają , ale podziwiam że przetrwała taki kawał czasu ,ja jak byłem dzieckiem większość lalek tego typu połamałem :( ,nie powinno mi się dawać lalek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuuudo :). Być może materiał to tzw. galalit - jedno z pierwszych tworzyw sztucznych, w użyciu od lat 90 XIX wieku (np. guziki z niego produkowano, więc może i zabawki...). Piękna i gratuluję jej stabu zachowania :).

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna buźka, aż by się chciało ją namalować.
    lilavati

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale PIEKNA, nie moge sie napatrzec! Doslownie jak podroz w przeszlosc. Twoja Babcia miala widocznie bardzo interesujaca biografie :o) stan lali taki dobry, az trudno uwierzyc, widac ze Babcia bardzo o nia dbala, dzieci chyba wtedy nie mialy olbrzymich ilosci zabawek! Dzieki za pokazanie. :o)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  5. wowww... miło zobaczyć taki skarb :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To celuloid. Trzymaj ją z daleka od źródeł ciepła i bezpośredniego nasłonecznienia, bo może się roztopić, a w najlepszym wypadku zrobi się całkiem pomarańczowa. Nie wiem, jaką ma sygnaturę, ale wygląda na polską lalkę z lat 1930-1940, no może od 1925. 1912 to nie jest jej rocznik :( pozdrawiam serdecznie

    a! one często były sprzedawane bez ubranek, dziewczynki szyły sukieneczki w domu ;)

    OdpowiedzUsuń