Szukaj na tym blogu

Moje zdjęcie
Mam na imię Janka, ale wszyscy w sieci znają mnie od lat pod nickiem LOREEN, a na żywo ten pseudonim używam od 1986 roku (data wydania albumu Sandry z tą piosenką!). Blog, to mój mały, wirtualny pamiętnik dotyczący mojej pasji, jaką są lalki MATTEL i lalki innych mniej znanych na polskim rynku firm. Znajdą się tutaj też informacje o moich zainteresowaniach : miniaturowych domkach i mebelkach, genealogii, rysunki, grafice komputerowej, fotografii. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga.

Osoby obserwujące mojego bloga

________________BLOG ROBÓTKOWY _________________ ___________________ZAPRASZAM ___________________

wtorek, 29 listopada 2011

SILKSTONE moje rodzyneczki w kolekcji...

W moim posiadaniu są dwie lalki Silkstone.
Tylko dwie, bo są dwa powody : cena i coś co nie za bardzo przekonuje mnie do zakupu innych.

Jednak te dwie, to takie moje dwa rodzyneczki. Bardzo je lubię i warto o nich napisać.

Pierwsza od lewej to :

Red Moon™ Barbie® Silkstone
z 2004
seria Gold Label™ Collection
Numer katalogowy :B3431

Posiada swoje oryginalne ubranko.
Bardzo ją lubię ze względu na kolor włosów i uczesanie (kiedyś czesałam się podobnie i miałam takie czarne włosy).
Bardzo podoba mi się też jej ognisto czerwona szminka, pasująca do stroju.

Ten jej niesamowity wzrok.....jakby chciała kogoś przebić na wskroś, albo poderwać....


Szpileczki do szlafroczka? A co jej tam....



Druga to :
Highland Fling™ Barbie® Doll
Fashion Model Collection
z 2006 roku
Numer katalogowy : J0939

Moja dziewczyna nie ma oryginalnej "pidżamki" , ale dostała sukienkę,
którą zakupiłam razem z powyższą laleczką od koleżanki z DP.


Trudno uchwycić jej zawadiacki wzrok na fotkach, a szkoda.....


Poniżej Silki razem.

10 komentarzy:

  1. Kiedyś, kiedy jeszcze nie znałam się zbytnio na lalkach Barbie, w ogóle mi się one nie podobały, ale z biegiem czasu, poznając te zupełnie inne headmoldy vintage, muszę powiedzieć, że są one naprawdę piękne na swój sposób, Red Moon szczególnie w tej orientalnej otoczce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. one są sliczne, cen też sołodka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć sama Silek nie zbieram, to ta brązowooka bardzo mi się podoba.

    PS Skąd się bierze taki fajny śnieg na bloga? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. silki sa genialne :) sama musze w jedna zaiwestowac!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brązowowłosa Silka ma piękny makijaż, ta perłowa szminka kojarzy się mi z latami 60. :)
    Ale to Red Moon rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta brązowo włosa ma minę jak by chciała komuś powiedzieć SPIER.... ja idę na drinka.
    Mam tylko jedną Silkę, chciałbym mieć jeszcze dwie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja Silki uwielbiam w każdej postaci :) Więc i Twoje robią na mnie ogormne wrażenie! Są wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  8. Marku - ująłeś to dosadnie - to samo mi się nasuwa patrząc na nią:)...i ja też poszłam na drinka he he...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam silki za ich "pancerność". Jakby taką w głowę oberwać to niezły guz by się zrobił :))
    Mam jedną Silkstonę i na jednej zakończę, ale doceniam ich czar. Czarnula jest świetna!
    Proszę nalać mnie też!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Chociaż przyznaję, że mają w sobie "coś" to nie przepadam za Silkami- jakoś mnie nie pociąga ich "nieprzystępność".

    OdpowiedzUsuń