Szukaj na tym blogu

Moje zdjęcie
Mam na imię Janka, ale wszyscy w sieci znają mnie od lat pod nickiem LOREEN, a na żywo ten pseudonim używam od 1986 roku (data wydania albumu Sandry z tą piosenką!). Blog, to mój mały, wirtualny pamiętnik dotyczący mojej pasji, jaką są lalki MATTEL i lalki innych mniej znanych na polskim rynku firm. Znajdą się tutaj też informacje o moich zainteresowaniach : miniaturowych domkach i mebelkach, genealogii, rysunki, grafice komputerowej, fotografii. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga.

Osoby obserwujące mojego bloga

________________BLOG ROBÓTKOWY _________________ ___________________ZAPRASZAM ___________________

piątek, 7 października 2011

MOJE FUTRZAKI DWA


Dziś nie o lalkach, a o moich dwóch futrzakach.

Za oknem pochmurno i pada. Co robią moje dwa futra? Oczywiście cały czas śpią.

Może warto by coś przekąsić?

E tam... idę dalej spać.

Sarunia skończyła wczoraj 9 miesięcy. Dogania już wagą i wzrostem swojego chłopaka Maxa.
Max waży 8 kg, a ona prawie 5 kg.


Szkoda tylko, że nigdy razem nie będą mieli potomstwa... Max jest "bezjajeczny" od prawie 3 lat.
W przyszłym roku będę dla mojej "córuni" szukała męża. Takiego na jeden raz.

No i powiedzcie, jak można nie kochać tych szkrabów?

8 komentarzy:

  1. słodkie i baaardzo puszyste!masz troszkę roboty z pielęgnacją napewno,ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lenią się nie tylko na wersalkach. Na dywanach też, ale cóż się nie robi dla kochanych zwierzaków? odpuszcza się wszystko ! Nawet zdrapane fotele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kociaszków nie da się nie kochać, bo to bajeczne zwierzęta są. Inteligentne, piękne, dystyngowane i same "och i ach". To pisałam ja, posiadaczka dachowego buraska Knedla :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym tak chciała cały czas spać, gdy jest pochmurno i pada! ;-) Widać, że kociamberki mają u Ciebie, jak u Pana Boga za piecem. Ja mojego kociaka musiałam zostawić kilkadziesiąt kilometrów ode mnie i ciągle brakuje mi jego mruczenia... :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, nie da się nie kochać. Przepiękne są :)
    jakbym je dopadła w swoje łapki zarz bym wymiziała pod bródką i za uszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam fotki Sary jako malutkiego kłębuszka, ależ ona musi mieć apetyt! Jako typowa psiara nie przepadam za kotami i nigdy żadnego nie miałam- ale do pomiziania ręce same mi się rwą do każdego rodzaju futra;)

    OdpowiedzUsuń