Do mojego domku sprowadziła się rodzinka. Mama, tata oraz córka. Przywieźli ze sobą trochę starych, stylowych mebli ptaszka w klatce oraz czarnego, dużego psa.
Tata od razu zrobił przemeblowanie w salonie i dumnie zasiadł na otomanie (czytaj : sofie). W paterze zagościły owoce. Zrobiło się kolorowo i wesoło.
W swoich walizkach mieli także dwa piękne zegary. Jeden pod szklanym kloszem, a drugi kominkowy. Córeczka zadomowiła się na pierwszym pietrze, choć na poddaszu ma swój pokoik, w którym większą część zajmuje fortepian. No cóż, w tym pokoju jest więcej kosmetyków i lustro.
Mama oczywiście zaczęła robić porządki w kuchni. Płacze tylko, że na razie, to tylko herbatę może w czajniku zrobić, bo ani pieca, ani zlewu jeszcze nie ma. Za to pies już znalazł sobie miejsce przy drzwiach.
Dodam, że lalki pochodzą z firmy Lundby. A skala lalek i mebelków to 1:18.
Malusie! Urocze! Czekam na postępy prac w kuchni.:)
OdpowiedzUsuńNie ma jak na swoim. I jak to w życiu bywa, chłop rozsiadł się na otomanie, a ty kobieto męcz się z kuchnią. Zamontuj zlew, wstaw kuchenkę, bo on jest zmęczony. Fajniusi domek, ale jak na moje łapki za mały, wolę rozmiar 1:6, choć u mnie jest ze względu na Maggie 1:8.
OdpowiedzUsuńOj mały. Nieraz cholercia mnie bierze, jak nie potrafię czegoś ustawić. A chłop jak chłop. Lenistwo.
UsuńLoreen, piękny domek! Na początku myślałam, że to normalnych rozmiarów Ken na tej otomanie siedzi ;_)
OdpowiedzUsuńLundby miał dawno właśnie takie ciekaw laleczki. Miniaturki lalek Mattel. Z włoskami i zginającymi się nóżkami.
Usuń